30 lat po... Amerykanie przypomnieli sobie o Rosji

26:58
 
Udostępnij
 

Manage episode 294850641 series 2820533
Stworzone przez Kolegium Europy Wschodniej and Free Range Productions, odkryte przez Player FM i naszą społeczność - prawa autorskie są własnością wydawcy, a nie Player FM, a dzwięk jest przesyłany bezpośrednio z ich serwerów. Naciśnij przycisk Subskrybuj, aby śledzić aktualizacje Player FM, lub wklej adres URL kanału do innych aplikacji podcastowych.

Przeciętny Amerykanin wie, że jego kraj kupił Alaskę od Rosji, a lokalny turysta mógł nawet odwiedzić Fort Ross w Kalifornii, będący pozostałością rosyjskiego osadnictwa w Ameryce sprzed dwóch wieków. Wątki rosyjskie, czy kulinaria, przedostają się też niekiedy do kultury popularnej, jednak to tylko pobieżne i bardzo wyrywkowe spojrzenie na kraj, który z perspektywy USA wydaje się bardzo odległy, choć niekiedy groźny.

Iwona Reichardt z czasopisma "New Eastern Europe" opowiada o tym, jak Amerykanie byli niekiedy zmuszani do zajęcia się Rosjanami. W szczycie zimnej wojny makkartyzm straszył zalewem komunistycznego zła. W czasie kryzysu kubańskiego losy świata zawisły na cienkiej nitce, gdy Waszyngton i Moskwa rozważały użycie broni nuklearnej. Nic więc dziwnego, że z powodu globalnego napięcia przekładającego się na liczne mniejsze, lokalne konflikty, Rosjanin stał się potężnym, błękitnookim blondynem w mundurze specnazu.

Równocześnie prężnie rozwijały się ośrodki naukowe i think tanki kształcące specjalistów zajmujących się ZSRR i całym blokiem wschodnim. Załamanie nastąpiło wraz z rozpadem Związku Radzieckiego i bloku wschodniego. Wszystkie nowe kraje powstałe na gruzach ZSRR, ale także odzyskujące wolność państwa Europy Wschodniej wrzucono do jednego worka "nauk o postkomunizmie" (ang. Post-Communist Studies).

Rosja jednak znowu w sposób gwałtowny przebiła się do świadomości Amerykanów. Nie jest już takim zagrożeniem, jak w wieku XX i trudno jest jej nawet konkurować o uwagę Waszyngtonu z Chinami, jednak w ostatnich latach okazało się, że brakuje wiedzy na temat państwa, które rozpycha się wokół swoich granic, zaatakowało Ukrainę czy skutecznie interweniowało w Syrii. Iwona Reichardt podkreśla, że przede wszystkim brakuje średniej kadry naukowej, bo starzy profesorowie pamiętający jeszcze ZSRR chętnie przekazaliby pałeczkę następcom gotowym uczyć zainteresowanych tematem studentów i doradzać administracji rządowej, która znowu potrzebuje popartej zrozumieniem wiedzy na temat tego, co dzieje się w Rosji o co może chodzić gospodarzowi Kremla.

67 odcinków