Adopcja - wasze historie

1:16:22
 
Udostępnij
 

Manage episode 286880298 series 2349548
Stworzone przez Pies do pary, odkryte przez Player FM i naszą społeczność - prawa autorskie są własnością wydawcy, a nie Player FM, a dzwięk jest przesyłany bezpośrednio z ich serwerów. Naciśnij przycisk Subskrybuj, aby śledzić aktualizacje Player FM, lub wklej adres URL kanału do innych aplikacji podcastowych.

W domu rodzinnym miałam zawsze psy rasowe (owczarki szetlandzkie). Po kilku latach od wyprowadzki zaczęłam namawiać swojego chłopaka na psa (od razu wiedziałam, że to ma być pies ze schroniska). On nigdy nie miał psa, więc nie był fanem tego pomysłu. Mijał czas. Coś tam wspominałam o adopcji od czasu do czasu. Aż przyszedł taki rok, gdy zaczęłam mu pokazywać konkretne psy. W nocy z 24 na 25 grudnia leżałam w łóżku i nie mogłam zasnąć. Z nudów zaczęłam przeglądać stronę schroniska w Korabiewicach. Tak trafiłam na zdjęcia Ziuty. Od tego czasu codziennie przez miesiąc pokazywałam jej zdjęcia, czasem filmiki (schronisko ją promowało na FB). Zgodził się. Przeszliśmy procedurę adopcyjną i Ziuta zamieszkała z nami. Miesiąc temu świętowaliśmy jej czwarte adopciny. Ciekawostka: nie byłam fanką jej imienia, ale przez ten czas, gdy namawiałam mojego chłopaka do adopcji, przyzwyczaiłam się. Już w trakcie procesu adopcyjnego mój chłopak zasugerował, abyśmy ją inaczej nazwali bo…. jego babcia ma tak na imię. Wiedziałam, że ma na imię Józefa, ale nie miałam pojęcia, że Józefa to właśnie Ziuta. W mojej głowie Ziuta była Ziutą, więc nie było opcji zmiany imienia. Wszyscy się do tego przyzwyczaili, tylko dziadek mojego chłopaka czasem lubi sobie z tego pożartować.

Ziuta okazała się łatwym psem. Do rany przyłóż (dla ludzi). Z psami miała (właściwie to ma nadal) problem. Gdy widziała na spacerze psa, od razu się spinała i wpatrywała uparcie. Szczekała. Po zamieszkaniu w Konstancinie, gdzie mamy większy spokój i wraz z upływem czasu Ziuta nauczyła się ignorować psy lub je omijać ("O! Co tam tak pachnie. Idźmy w lewo, tam dalej.").

Nie wszystkie adopcje takie są. Czasem sama decyzja o adopcji jest trudna i wymaga czasu, a czasem to praca nad problemami, które męczą psa, trwa, zdarza się, że do końca życia.

Ile adopcji, ile psów, tyle historii. Dlatego do najnowszego odcinka podcastu Pies do pary zaprosiłam kilkanaście osób, które opowiedziały o swoich doświadczeniach. Poznajcie historie adopcyjne: @diabelski_team @pikselowelove @majlisteam @pies_starej @pufoswiat @karmel.the.rescuedog @janczkowska @pieswciapki @gluten_z_biszkopta @fisia_ofisial i Dominiki, Stefana, Ani i Alicji.

31 odcinków