48 – Tadeusz Aziewicz, czyli poseł na sejm RP.

43:17
 
Udostępnij
 

Manage episode 223478213 series 2444602
Stworzone przez Joanna Golańska, odkryte przez Player FM i naszą społeczność - prawa autorskie są własnością wydawcy, a nie Player FM, a dzwięk jest przesyłany bezpośrednio z ich serwerów. Naciśnij przycisk Subskrybuj, aby śledzić aktualizacje Player FM, lub wklej adres URL kanału do innych aplikacji podcastowych.
To już 48. odcinek podcastu „Pogaducha”. Jesteśmy w formacie „Kim zostanę jak dorosnę”, więc będzie gość. Do tej pory spotykałam się z grafikami, programistami, ilustratorami, czy architektami, a tym razem zaprosiłam polityka. Chciałam się dowiedzieć więcej na temat tego w jaki sposób polityk pracuje. Jak bardzo jest to zawód absorbujący? Jakie są szczeble rozwoju kariery i dla kogo jest to praca? Moim gościem jest Tadeusz Aziewicz, poseł z dużym dorobkiem. Jak przekonacie się w rozmowie posiada fantastyczne i bogate doświadczenie polityczne w pracy na poziomie wojewódzkim oraz regionalnym. Pracował również w sejmie. Staram się, aby ta rozmowa nie była rozmową dotykającą poglądów politycznych, choć wiadomo, że od tego nie da się uciec, więc takie wątki też się pojawiają. Jest to jednak rozmowa z szalenie interesującym człowiekiem o ciekawej karierze. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. var fmFCFnhgiiqgkx8=function(e){document.getElementById('fm-fc-f-nhgiiqgkx8').style.minHeight=e.data.size+'px'};window.addEventListener?addEventListener('message',fmFCFnhgiiqgkx8,!1):attachEvent('onmessage',fmFCFnhgiiqgkx8); Joanna Golańska: Czy to prawda, że do polityki trafił Pan dlatego, że zabrano Panu gitarę i nie mógł Pan grać bluesa? Tadeusz Aziewicz: W pewnym stopniu tak, ale nie tylko. Moja pierwsza przygoda z polityką miała miejsca zaraz po tym, jak dostałem się na studia. Rozpoczynałem studia w '80 roku na Wydziale Ekonomi i Transportu. W tamtych czasach, żeby zostać studentem trzeba było przejść praktykę robotniczą. Zostałem skierowany do odbycia jej w PKS-ie w Gdyni jako konduktor. Nie ukrywam, bardzo mi się nie podobała ta praca. Pamiętam, że załatwiałem sobie wtedy jakieś zwolnienia lekarskie. Wróciłem z niego akurat na pierwszy dzień strajku. Pracownicy PKS-u wiecowali i pojawił się problem, bo nie było chętnych, którzy zostaliby w na noc. Ja się wtedy zgłosiłem i rzeczywiście spędziłem noc, strajkując. To był początek strajku w sierpniu '80 roku. Pamiętam, że siedzieliśmy wtedy w autobusie. Stałem na warcie. Następnego dnia przyszedł dyrektor PKS-u i powiedział, że nie pozwoli, aby młodzież demoralizowała się i zostałem wyrzucony do domu. Byłem więc tam przez niecałą dobę. Później, już z szerszej perspektywy, bo byłem wtedy młodym człowiekiem, zdałem sobie sprawę, że gdyby ten strajk się nie powiódł prawdopodobnie moja kariera studencka zakończyłaby się, zanim się zaczęła. Ryzykowaliśmy wtedy wszyscy naprawdę bardzo dużo, nie do końca zdając sobie sprawę, jakie mogą być konsekwencje tamtych decyzji. Natomiast ona była spontaniczna. Gdy nadszedł grudzień '70 roku byłem dziesięciolatkiem. Od samego początku miałem pełną jasność, po której jestem stronie. Po tej, a nie po tamtej. To była moja pierwsza przygoda z polityką. Potem jak już się zaczął ten '80 rok i studia to rzeczywiście bardziej mnie interesowała muzyka. Działo się dużo wokół nas, ale nie angażowałem się w to bezpośrednio, chociaż uczestniczyłem w strajku studenckim w '81 roku. Pamiętam, że w tamtym roku graliśmy w zespole muzycznym w studenckim klubie „Paragraf” w Sopocie. Po ogłoszeniu Stanu Wojennego klub został zamknięty razem z naszymi instrumentami. Wtedy się zaczął bardzo ponury okres w moim życiu. Na ulicach było widać czołgi i grzejących się przy węglowych piecach żołnierzy. To pokazywało, że stało się coś poważnego i bardzo trudnego do odwrócenia. Poza tym całe takie nasze normalne studenckie życie skończyło się w tym momencie. Wraz z rozpoczęciem Stanu Wojennego wprowadzono godzinę policyjną, więc wieczorami musieliśmy siedzieć w domu. Normalnie można było zdawać egzamin w trzech terminach, a w tamtym czasie tylko w dwóch. Zrobiło się tak bardzo ponuro i ciężko wokół nas. Do większości ludzi z mojego pokolenia, w szczególności urodzonych tutaj na wybrzeżu docierało, że nie można wobec tej sytuacji stać obojętnie. Wydarzyło się coś, co wymusza obywatelską aktywność. To wprost prowadziło mnie do opozycji solidarnościowej.

71 odcinków