Bogdan Zalewski rozmawia z prozaikiem Zbigniewem Mentzlem na temat trzech jego powieści.

45:57
 
Udostępnij
 

Manage episode 302459489 series 2398791
Stworzone przez RMF FM, odkryte przez Player FM i naszą społeczność - prawa autorskie są własnością wydawcy, a nie Player FM, a dzwięk jest przesyłany bezpośrednio z ich serwerów. Naciśnij przycisk Subskrybuj, aby śledzić aktualizacje Player FM, lub wklej adres URL kanału do innych aplikacji podcastowych.
Zbigniew Mentzel jest bardzo oryginalnym prozaikiem, autorem książek, które niemiernie trudno określić gatunkowo. "Wszystkie języki świata", "Spadający nóż" oraz - najnowsza książka - "Krzycz! Teraz!" układają się w rodzaj trylogii, chociaż pisarz w rozmowie ze mną odżegnuje się od takiej klasyfikacji. Zgadza się za to, że opisywane zdarzenia są oparte na jego własnych przeżyciach w PRL-u. Odsyłają do okresu komunistycznej Polski, w której on sam był publicystą liberalnej jak na owe czasy gazety "Polityka". Do "dyktatury ciemniaków" pisarz ma stosunek bardzo krytyczny. Według Mentzla była to podła epoka, w której królował oportunizm, a ludzi niezależnych wdeptywano w ziemię. W takim etapie naszej historii dojrzewają powieściowe persony, które można uznać za porte-parole autora, za wyrazicieli jego poglądów, przeżywających kolejne wersje jego własnej biografii. Sporo uwagi autor "Wszystkich języków świata" poświęcił postaciom rodziców powieściowego bohatera, wyraźnie wzorowanych na swoim ojcu i mamie. To przedstawiciele wojennego pokolenia, które mocno ucierpiało podczas niemieckiej okupacji, przeżyło osobiste traumy, z których potem, w komunie, nie byli wciąż w stanie się wydobyć. Do okrutnej przeszłości, która cały czas im ciążyła (śmierć ukochanego z jednej strony a z drugiej pobyt w obozie jenieckim), dochodziła wyraźna różnica charakterów. Tak więc mentzlowski bohater borykał się nie tylko z licznymi niedogodnościami i barierami komunizmu. Musiał też uczestniczyć w dramacie rodzinnym, który w dużym stopniu naznaczył go na przyszłość. Mentzel znalazł dla siebie swoistą, wyjątkową narracyjną formułę. Zdarzenia oddane na pozór realistycznie co i raz obnażają symboliczną siatkę odniesień, jakiś inny zagadkowy świat. Jego status jest niepewny, ontologia budząca wątpliwości. Czytelnik zadaje sobie pytanie: czy to jakaś matryca osobowego losu czy syndrom psychopatologiczny? Lejtmotywy, obsesyjne asocjacje, homonimy, powracające sytuacje jakby w serii déjà vu, mogą być

1037 odcinków