Odcinek 97. 7 ważnych lekcji na 7 URODZINY Basiolandii.

37:48
 
Udostępnij
 

Manage episode 320277703 series 2966036
Stworzone przez Basiolandia czyli Basia Strzelec, odkryte przez Player FM i naszą społeczność - prawa autorskie są własnością wydawcy, a nie Player FM, a dzwięk jest przesyłany bezpośrednio z ich serwerów. Naciśnij przycisk Subskrybuj, aby śledzić aktualizacje Player FM, lub wklej adres URL kanału do innych aplikacji podcastowych.

Witam Cię w 97 odcinku podcastu WIĘCEJ NIŻ FOTOGRAFIA.

Dzisiaj zapraszam Cię bardzo serdecznie do świętowania razem ze mną 7 urodzin Basiolandii 🥳🥳🥳
Bo nie wiem czy wiesz, ale dokładnie od siedmiu lat jestem fotografką. Od tego czasu z ogromną radością pomagam rodzinom w zapisywaniu ich wspomnień. Jestem także założycielką Akademii Magicznej Fotografii, gdzie uczę fotografii 😊 Moim celem nie jest to aby uczyć, ale żeby nauczyć Cię fotografii ☺️

Przez minione lata doświadczałam fotografii na wielu płaszczyznach, bo nauczam w mojej Akademii Magicznej Fotografii i wykonuję dziesiątki sesji jako fotografka. Te doświadczenia bardzo dużo mnie nauczyły 😊 Dlatego postanowiłam podzielić się z Tobą siedmioma ważnymi lekcjami, jakie wyciągnęłam podczas kroczenia własną drogą.

Muszę przyznać, że dzisiaj z wielką radością i wzruszeniem obserwuję rozwój moich cudownych Kursantek, bo w wielu z nich widzę siebie sprzed laty ☺️☺️☺️

O CZYM POSŁUCHASZ W TYM ODCINKU:

  • o kroczeniu wlasną drogą przez Basiolandię od 7 lat,
  • że upraszczanie ma moc,
  • że nauczanie fotografii w Akademii, to także cenne lekcje dla mnie,
  • czy nauka fotografii na kursach online daje efekty,
  • gdzie szukać wsparcia i motywcaji do spełniania swoich fotograficznych marzeń,
  • jakie kursy fotograficzne warto wybierać.

W 62 odcinku podcastu na 6 urodziny Basiolandii podzieliłam się z Tobą 6 najważniejszymi biznesowymi lekcjami, które ja przez ten czas wyciągnęłam. Znajdziesz go >>>TUTAJ<<<

ZAPRASZAM SERDECZNIE, DOŁĄCZ JUŻ DZIŚ DO 7 EDYCJI KURSÓW W AKADEMII MAGICZNEJ FOTOGRAFII >>>TUTAJ<<<

ZIMOWY EBOOK
20 pomysłów na zimowe zdjęcia w plenerze

Kupisz go >>>TUTAJ<<<

Kompleksowy poradnik jak zrobić magiczne zdjęcia jeszcze tej zimy!

Znajdziesz tutaj konkretne porady, przykładowe zdjęcia wraz z parametrami oraz gotowe palety kolorystyczne, co zdecydowanie ułatwi Ci pracę podczas sesji zdjęciowej w plenerze!
Zdjęcia z Zimowego Ebooka pobudzą Twoją wyobraźnię i kreatywność, a sprawdzone TIP-y ułatwią zaplanowanie zimowej sesji w plenerze!

ZAPISZ SIĘ NA LISTĘ OSÓB ZAINTERESOWANYCH WIOSENNĄ EDYCJĄ KURSU W AKADEMII MAGICZNEJ FOTOGRAFII

>>>TUTAJ<<<

Jeżeli masz ochotę dołączyć do Akademii, to bardzo serdecznie Cię do niej zapraszam.

JEŚLI CHCESZ MNIE ODWIEDZIĆ TO ZAPRASZAM CIĘ DO MOICH MIEJSC W SIECI

✔ FACEBOOK: BASIOLANDIA.FB

✔ INSTAGRAM: BASIOLANDIA.IG

✔ STRONA WWW: BASIOLANDIA.STRONA

✔ YOUTUBE: BASIOLANDIA.YOUTUBE

ZAPRASZAM CIĘ DO MOJEJ GRUPY NA FB: BASIOLANDIA.GRUPAFB. Będziemy tam rozmawiać o tematach poruszanych w podcastach i nie tylko.

GDZIE MOŻESZ SŁUCHAĆ MOJEGO PODCASTU

🎤 na moim kanale YouTube: BASIOLANDIA.YOUTUBE

🎤 katalog w iTunes: BASIOLANDIA.ITUNES

🎤 spotify: BASIOLANDIA.SPOTIFY

🎤 wyszukanie frazy „WIECEJ NIŻ FOTOGRAFIA” w Twojej aplikacji do podcastów na smartfonie

TRANSKRYPCJA ODCINKA:

Witam Cię bardzo serdecznie w tym wyjątkowym i szczególnym odcinku, ponieważ dzisiaj są 7 urodziny Basiolandii.

Tak! To właśnie dziś. 7 lat temu, czyli w 2014 roku ja – Basiolandia, podjęłam moją najważniejszą decyzję fotograficzną. Mianowicie była to decyzja o tym, że ja będę magiczną fotografką. Na tamten moment to było absolutnie nierealne, absolutnie nieosiągalne, ale decyzję podjęłam i od 7 lat kroczę sobie tą moją fotograficzną drogą. I tak do tuptałam sobie do dnia dzisiejszego. Kiedy nagrywam ten podcast mamy 2022 rok, więc już troszkę sobie tą drogą tuptam.

W tym dzisiejszym odcinku zamierzam z Tobą świętować, zamierzam dzielić się z Tobą moimi lekcjami, które wyciągnęłam w ciągu tych 7 lat.

A najbardziej w ciągu 4 ostatnich lat, a jeszcze bardziej w ciągu 2 ostatnich. Zaraz się dowiesz, o co mi chodzi, zaraz Ci wszystko wyjaśnię. Mam nadzieję, że już delikatnie przytupujesz nóżką i już czujesz klimat urodzinowy. Nie wiem, jak Ty, ale ja mam takie wrażenie, że z roku na rok ten czas coraz szybciej leci. Szczerze, to wydawało mi się, że odcinek na 6 urodziny nagrywałam maksymalnie 3 miesiące temu, ale nie – to było rok temu.

W odcinku na 6 urodziny dzieliłam się z tobą takimi 6 najważniejszymi biznesowymi lekcjami, które wyciągnęłam.

Oczywiście link do tego odcinka znajdziesz w notatkach. Jeżeli masz ochotę posłuchać, to jak najbardziej Cię zapraszam. Dzisiaj chciałabym się z Tobą podzielić moimi lekcjami, które wyciągnęłam z uczenia fotografii innych. Ponieważ jak wiesz albo nie wiesz i ja Ci teraz o tym powiem – od ponad 2 lat prowadzę Akademię Magicznej Fotografii. Przez moje ręce, przez moją Akademię przeszło już ponad 300 kursantek i kursantów. Ja w tym czasie obserwowałam sobie, jak Ci moi kursanci i kursantki sobie radzą. Co ich wspiera, co ich motywuje, co dodaje im wiatru w te fotograficzne skrzydła, a co wręcz przeciwnie.

Zebrałam takie lekcje z uczenia innych fotografii i dzisiaj z okazji urodzin podzielę się tymi lekcjami z Tobą.

Mam nadzieję, że zainspirują Cię i że wyciągniesz z nich coś dla siebie. Teraz zaparz sobie filiżankę ulubionej, odświętnej herbaty, bo pamiętaj, że dzisiaj są urodziny – 7 urodziny Basiolandii i zapraszam Cię do wysłuchania tego odcinka.Zanim zacznę się z Tobą dzielić moimi siedmioma lekcjami, tak sobie pomyślałam, że w sumie może wydarzyć się taka sytuacja, że ten odcinek jest pierwszym odcinkiem, który słuchasz. Może się tak wydarzyć. Może trafiłaś tutaj po prostu na ten odcinek jako pierwszy. Więc szybciutko, króciutko powiem Ci, kim jestem, żebyś też wiedziała, jaki jest kontekst tych moich dalszych przemyśleń.

Dlaczego ja mówię o tym uczeniu, dlaczego wyciągam jakieś lekcje i dlaczego się w ogóle nimi dzielę.

Po pierwsze, od 7 lat – i to dokładnie dziś mija ta data – jestem fotografką. Wspieram rodziny w zapisywaniu ich wspomnień i to jest taki jeden kawałek absolutnie wypełniający moje serce. Ale od ponad 4 lat jestem też edukatorską. Prowadziłam warsztaty stacjonarne, z resztą dalej je prowadzę. Od 2 lat mam Akademię Magicznej Fotografii, w której wspieram kobiety z całego świata w spełnianiu ich foto marzeń.

Uczę fotografii i w Akademii głównie jest to w trybie online.

Na ten moment, kiedy nagrywam ten odcinek mamy w Akademii 2 główne kursy. Jest to kurs „Fotografia dziecięca z odrobiną magii”, którego już odbyło się sześć edycji, więc jak nie trudno się domyślić, w tym roku będzie siódma edycja, na którą zapisy będę już za momencik otwierać, więc magia siódemek. Drugi kurs „Obróbka w Lightroom z odrobiną magii”. Tego kursu, na ten moment odbyło się dwie edycje, więc teraz będzie edycja trzecia.

Podsumowując to wszystko, przez Akademię do tej pory tak naprawdę przeszło ponad 300 kursantek i kursantów. Dla jednych może to być dużo, dla innych może to być mało. Dla mnie to jest odpowiednio, ponieważ ja tak buduję Akademię, żeby ona była jakościowa, a nie ilościowa. To jest bardzo ważne. U mnie zawsze jakość jest na pierwszym miejscu, a ilość to już jest taki współczynnik totalnie niżej, bo ja wierzę w to, że zawsze stawianie na najwyższą jakość jest dobrym krokiem. Tym się kieruję w fotografii i tym się kieruję w Akademii, czyli ucząc innych. Tym się kieruję również w nagrywaniu podcastów. Staram się, żeby te odcinki były jak najlepsze dla Ciebie. Teraz już masz pełny obraz, kim ja jestem i dlaczego Basiolandia – czyli ja – ma Ci mówić o jakichś lekcjach. Daję sobie do tego prawo ze względu na to, że setki kursantek przeszły przez moje kursy. Ja sobie obserwowałam ten cały proces wielokrotnie, bo było sześć edycji i wyciągnęłam z tego lekcje. I teraz lecimy z tymi lekcjami.

1. Pierwsza lekcja taka bardzo ważna to to, że są różne motywacje i różne momenty.

Motywacją dla jednej osoby może być to, że chce robić piękne zdjęcia swoich dzieci. Innej osoby może być to, że chce mieć piękną pamiątkę na lata, czyli tak naprawdę robienie zdjęć do własnego albumu. Ktoś inny może chcieć zająć się fotografią, bo czuje, że kiedy ma aparat w ręku, to w środku, w sercu robi mu się tak cieplutko, milutko i to jest to coś, co sprawia radość. Jeżeli chodzi o momenty, to to też było tak, że niektóre dziewczyny przychodziły do Akademii w momencie, kiedy zostały mamami. Inne, kiedy już były zmęczone swoją pracą. Jeszcze inne szukały czegoś takiego, co da im taki nowy, świeży oddech w takiej życiowej monotonii.

Te motywacje i momenty są różne.

To, co jest najważniejsze w tym wszystkim, że jeśli tak naprawdę ta Twoja motywacja wypływa z głębi serca, to jest taka potrzeba, w której Ty czujesz, że jest coś wyjątkowego dla Ciebie. Ty kiedy czujesz, że robisz zdjęcia, kiedy bierzesz ten aparat, kiedy widzisz te zdjęcia na wyświetlaczu, to czujesz się królową życia i to jest super. Ja mam tak naprawdę same takie kursantki i to jest fajna motywacja. To jest taka motywacja prawdziwa. Taka, która będzie z Tobą na dłużej, bo jest ze środka. W momencie, kiedy motywacją do robienia zdjęć jest to, że ktoś sobie tak myśli – bo to wcale tak nie jest – myśli sobie, że „A co tam, zrobić kilka zdjęć, dużo można na tym zarobić. Łatwa, lekka praca, więc idę w to”. Z taką motywacją łatwo nie będzie. Pieniądze też nie będą od razu takie super.

Tu nie dzieje się nic na pstryknięcie palcami, więc ta motywacja jest bardzo ważna.

Ja absolutnie uwielbiam słuchać historii moich kursantek, bo w wielu z nich tak naprawdę widzę samą siebie sprzed kilku lat. Dzięki temu, że ja byłam w tym miejscu, gdzie są teraz one, to potrafię je zrozumieć. Potrafię spojrzeć na ten moment ich drogi z innego punktu. Z takiego punktu osoby, która tam była, która to przeszła i która wie, że każdy idzie po swojemu. Jeżeli tam gdzieś w środku, w sercu tli się taki ogień, który mówi: „Tak, chcę robić zdjęcia” i jeżeli Ty będziesz ten ogień pielęgnować, czyli zaczniesz się uczyć – nawet jeśli będziesz robiła takie mikro kroczki – to będziesz sobie tuptać po tej swojej drodze i tą swoją drogą – jedni wolniej, drudzy szybciej – dojdziesz do tego swojego punktu, w którym ta fotografia zacznie wypełniać twoje życie. Jeżeli oczywiście taka będzie Twoja decyzja. Taka decyzja z serca. Taka decyzja prawdziwa, taka jak moja 7 lat temu. Tak, jak mówiłam – to było tak abstrakcyjne, że gdyby mi ktoś wtedy powiedział: „Basia to jest nierealne”, to pewnie pokiwałabym głową: „No pewnie to jest nierealne”. Na szczęście szłam sobie tą moją drogą i doszłam tutaj, gdzie jestem w chwili obecnej.

2. Druga ważna lekcja jest taka, że bardzo ważne jest wsparcie.

Tutaj niestety z moich obserwacji, z rozmów z kursantkami, z rozmów na Instagramie, czy w mailach wynika, że wiele z Was – i to dokładnie tak, jak ja też miałam – nie ma wsparcia w tym najbliższym otoczeniu. Czyli osoby, które są naszymi mężami, żonami, rodzicami, rodzeństwem nie do końca rozumieją, o co nam chodzi z tą fotografią. Po co my się chcemy za jakąś fotografię zabierać i nie koniecznie nas w tym wspierają. Tak jak już kiedyś mówiłam, to nie zawsze musi wynikać ze złej woli. U rodziców wynika to wielokrotnie z tego, że się po prostu o nas martwią, bo rodzice mają tak zakodowane w swoich głowach, że lepiej jest mieć etat, tam jest pewne – idziesz, popracujesz. A zawsze u siebie, to nie jest pewne.

Doskonale to rozumiem, bo ja miałam analogiczną sytuację.

Nie miałam wianuszka osób, które mówiły: „Brawo, brawo Basia tak, zajmij się fotografią, będzie cudownie”. Wręcz przeciwnie. Tak naprawdę w moją fotografie wierzyły 2 osoby, z resztą mówiłam o tym w pierwszym odcinku podcastu. To nie było lekkie, to trzeba sobie powiedzieć wprost. Dużo fajniej jest jeżeli mamy wsparcie, ktoś nas wspiera, ktoś nam mówi, że: „Dasz radę”, jak mamy słabszy moment to przytuli, poklepie nas po ramieniu, pomoże nam, jeżeli tylko ma taką możliwość, ale niestety nie zawsze tak jest.

Ja obserwuję, co niesamowitego dzieje się w Akademii.

To jest dla mnie coś, o czym marzyłam, ale to, co się wydarza, przerosło moje najszczersze oczekiwania. Ponieważ w Akademii dziewczyny, kursantki, one się wspierają. To jest dla mnie niesamowite i to nie jest też takie do końca oczywiste w świecie fotograficznym. Więc tym bardziej cieszy mnie to, że kursantki w trakcie kursu się wspierają, pomagają sobie, ale też wspierają się i pomagają sobie po kursie, co jest dla mnie absolutnie niesamowite.

Dlatego chciałam Ci powiedzieć moja Droga, że jeżeli nie masz wsparcia wśród swoich najbliższych osób, to znajdź takie osoby, które mają wspólne zainteresowania z Twoimi.

U mnie kursantki znalazły się automatycznie, bo dołączyły do kursu i każda z nich miała jeden cel. Każda z nich miała cel, żeby nauczyć się fotografii. W drugim kursie, żeby nauczyć się obróbki. I one szły, wspierały się w tym wszystkim i to było niesamowite. Więc pamiętaj, że nie musisz mieć tego wsparcia u najbliższych, ale możesz go poszukać gdzieś indziej. Być może będzie tak, jak u mnie, że z czasem Ci najbliżsi zaczną zauważać, że to, co robimy, jest dla nas dobre i może z czasem to zaakceptują, zaczną to wspierać. Tego nie wiemy, ale zawsze warto nie zatrzymywać się na tym, że: „Nie, nikt mnie nie wspiera, to ja to porzucę”. Nie! Możesz znaleźć na to sposób i tym sposobem jest właśnie znalezienie sobie koleżanki, koleżanek, która ma taki cel, jak Twój i możecie się w tym wspierać. Do czego Cię bezwzględnie zachęcam, bo to jest niesamowita siła.

3. Przechodzimy do lekcji trzeciej, czyli nie czekaj na idealny moment, bo on może nigdy nie nadejść.

Tutaj też odniosę się do rozmów z moimi kursantkami. Odniosę się do spotkań, które z nimi mam podczas kursu, po kursie. Odniosę się do odcinków podcastu, które nagrałam z dziewczynami, które są już ambasadorkami Akademii. Każda z dziewczyn jest w innym momencie. Każda z dziewczyn tak naprawdę ma jakąś sytuację.

Na moim kursie były mamy, które na przykład miały 2-3 dzieci.

Były samodzielne mamy, które same wychowywały tak naprawdę 2-3 dzieci. Były mamy, które przychodziły z noworodkami wręcz i z tym dzieckiem na ręku przechodziły przez kurs i jestem z nich absolutnie dumna. Jestem z nich absolutnie dumna, ponieważ mogły powiedzieć: “A to poczekam, jak dziecko będzie starsze”, „A to poczekam, jak będę miała więcej przestrzeni w pracy”, „A to poczekam, bo może w przyszłym roku będzie coś tam”. Jestem przekonana, że przez takie odkładanie z wielu rzeczy rezygnujemy. Pomyśl sobie, czy na przykład było coś w Twoim życiu, co odkładałaś, odkładałaś i w końcu tego nie zrobiłaś? Tutaj też jest taka sama sytuacja. Jeżeli czujesz, że fotografia jest tym czymś, co sprawia Ci radość, tym czymś, co nawet jak teraz o tym myślisz, to robi Ci się tam w środku, w sercu cieplutko, to może przestań już odkładać i zrób chociaż malutki kroczek w kierunku tego, żeby chociażby nawet sprawdzić, czy jak zaczniesz się w ten temat wgryzać, czy jak zaczniesz tą fotografię trochę bardziej zgłębiać, czy to jest to Twoje. Daj sobie przynajmniej na to szansę.

Nie czekaj na ten idealny moment, bo uwierz mi, że takiego idealnego momentu może nigdy nie być, bo zawsze będzie coś.

Zawsze będzie coś ważniejszego, zawsze będzie coś pilniejszego, zawsze będzie coś, co będzie do zrobienia. Wygospodaruj sobie taką małą przestrzeń dla siebie, w której zaczniesz coś robić, przynajmniej zaczniesz. Jeżeli Ci się nie spodoba, zawsze możesz zrezygnować. Ja do takich rzeczy podchodzę w taki sposób, że jeżeli czegoś nie spróbuję, to nie wiem, czy nie jest moje. Ale jeżeli spróbuję i w trakcie poczuję, że jednak nie, to też bez obwiniania się trzeba z tego zrezygnować. Gdybym to wiedziała na przykład na studiach, to bym zrezygnowała w trakcie studiów z kierunku, którym było materiałoznawstwo. Wtedy myślałam sobie, że: „Kurczę, jak już coś zacznę, to trzeba to skończyć”. Nic bardziej mylnego. Teraz już to wiem, kiedyś nie wiedziałam.

Nie odkładaj swoich foto marzeń na później.

Nie odkładaj jakichś innych marzeń, bo to też tyczy się innych marzeń na później, bo później może nie nadejść. Szkoda naprawdę Twojego życia na to, żeby robić w nim rzeczy, których nie do końca lubisz i nie do końca czujesz. To jest bardzo ważne, abyś o tym wiedziała. To, co chciałam Ci jeszcze powiedzieć, żebyś miała pewność, to te dziewczyny, o których mówiłam, one nie tylko przyszły na kurs do Akademii – one ukończyły kurs w Akademii. Chciałabym Ci przypomnieć albo powiedzieć, bo być może o tym nie wiesz, że kursy w Akademii Magicznej Fotografii, to nie jest coś takiego, że przychodzisz, wykupujesz kurs, dostajesz dostęp i w dniu, w którym dostajesz dostęp, gdzieś masz plik do pobrania typu: certyfikat w PDF-ie, że ukończyłaś kurs. W Akademii to tak nie działa. W Akademii trzeba zrobić cały kurs i zaliczyć wszystkie zadania, których jest tak naprawdę sporo. Dziewczyny dały radę, ale to wynikało z tego, że postanowiły postawić na siebie, postanowiły konsekwentnie iść pomimo tego, że naprawdę momentami nie miały lekko. Więc można? Można. I odkładanie nigdy nie działa na korzyść.

4. Lekcja numer 4 to szczerość i prostota.

Ja mam takie wrażenie – a w sumie to już teraz nawet pewność – że wiele osób myśli sobie: „Żeby być fotografką, to trzeba mieć drogi sprzęt, a potem to już w sumie z górki. Zdjęcie, jak będę miała drogi aparat, to się zrobi, a później to ewentualnie coś tam się doda w Photoshopie, bo przecież Photoshop po to jest”. Tak to nie działa.

Ja wielokrotnie to powtarzam, że posiadanie aparatu nie czyni z ciebie fotografki i to nie aparat robi zdjęcia, tylko człowiek przy pomocy aparatu.

Ja mówię o tym wprost. Ja mówię wprost do moich kursantek i do wszystkich moich odbiorców i odbiorczyń tak naprawdę, że fotografia to jest proces, że to jest droga, że jest bardzo dużo do zrobienia, że nic nie spada z nieba. Jeżeli Ty faktycznie nie zakasasz swoich rękawów, to samo się nic nie zadzieje. Tutaj jest ta szczerość, w której tak naprawdę nie ma opowiadania o złotych górach i że to się zadzieje przez pstryknięcie palcami.

Ja mówię wprost, że w ciągu 3 tygodni w trakcie kursu jestem w stanie z osoby, która przychodzi przestraszona swoim aparatem i pracuje tylko w trybie automatycznym, przeprowadzić ją za rękę przez 3 tygodnie do momentu, w którym będzie robiła dobre zdjęcia w manualnym trybie.

Czyli wszystkie ustawienia będzie sobie potrafiła ustawić sama tak, żeby zdjęcie wyszło dobre, ale później jest jeszcze kawał pracy. Z fotografią jest tak, że Twoim najlepszym przyjacielem jest praktyka. Do przodu tak naprawdę idą osoby, idą kursantki, bo tak naprawdę będę się tutaj odnosić do mojego podwórka, które po kursie dalej robią, dalej idą, dalej praktykują, dalej podejmują kolejne kroki. Mam mnóstwo dziewczyn, które po kursach w Akademii przyszły do Klubu, a teraz moje klubowiczki przyszły też do programu Masterka.

To są dziewczyny, które naprawdę idą. Idą, cisną i mają efekty.

Więc ta prostota, szczerość i to, żebyś Ty wiedziała, że to nie dzieje się jednej nocy, że to nie dzieje się w dwie noce, czy nawet w miesiąc. Do tego trzeba czasu. Do tego trzeba Twojego zaangażowania. Twój fotograficzny rozwój tak naprawdę będzie w dużej mierze zależał od Ciebie. Jak bardzo ty zaangażujesz swój czas. Jak bardzo Ty zaangażujesz swoje siły. Jak bardzo Ty wielokrotnie zaangażujesz swoje finanse, bo tutaj też będą się z tym wiązały jakieś inwestycje, czy to w swój rozwój, czy w sprzęt z czasem. Jeżeli ktoś Ci mówi, że: „Hop siup, tutaj w 5 dni zrobimy wszystko”, no to po prostu nie wierz, bo to się tak nie zadziewa.

5. Lekcja numer 5, czyli ciesz się z małych sukcesów.

Tak sobie myślę, tak sobie patrzę, że my jesteśmy wychowani w takim społeczeństwie, w którym bardziej się krytykuje, niż chwali. Dlatego w AMF postanowiłam trochę przełamać taką naszą społeczną, trochę polską naleciałość.

Pokazywałam dziewczynom, pokazuję i będę pokazywała, żeby doceniały swoje małe sukcesy.

Małym sukcesem jest zrobienie zadania. Małym sukcesem jest zrobienie pierwszego zdjęcia w trybie manualnym. Małym sukcesem jest to, że masz zaliczone zadanie. Małym sukcesem jest to, że zrobiłaś zdjęcie sama, że nie bałaś się kręcić tymi pokrętełkami w aparacie, które do tej pory były dla Ciebie: „Ojej, ojej lepiej nie dotykajmy, bo zepsujemy”. Ja widzę, jak to fantastycznie działa.

Widzę, jak to bardzo motywuje.

Widzę, jak dziewczyny się cieszą, że zaliczyły zadanie. Widzę, jak mają chęć, żeby robić kolejne. To, co jest absolutnie dla mnie, jak miód na moje Basiolandiowe serce to, to kiedy pod koniec kursu czytam, jak dziewczyny piszą, że: „Jestem z siebie dumna”. Ja wiem, że w wielu przypadkach to jest pierwsze „Jestem z siebie dumna” w ich życiu.

To jest absolutnie fenomenalne dla mnie.

Cieszę się, że dociera do moich cudownych kursantek i kursantów to, że dobre przyciąga dobre. Jeżeli my się będziemy chwalić za faktycznie dobre, małe rzeczy, to tych małych, dobrych rzeczy będziemy przyciągać więcej. Jeżeli Ty nie chwalisz siebie za dobre, małe rzeczy, to zacznij to robić od dzisiaj, a zobaczysz, jaką to ma cudowną moc. Niech to zostanie z Tobą, jako taka kolejna lekcja z dzisiejszego podcastu.

6. Lekcja numer 6, to nie mądre słowa i zadzieranie nosa, tylko prostota i przekaz z serca trafiają i docierają lepiej.

Tutaj mogę się naprawdę wprost odnieść do tego, co pisały dziewczyny na kursie, ale najpierw chciałabym Ci powiedzieć o tym, że ja od zawsze kieruję się taką zasadą, że im prościej, tym lepiej. Druga zasada jest taka, że tłumaczę tak, jak dziecku, bo wtedy lepiej dociera. Tu nie chodzi o to, że ja traktuję osobę po drugiej stronie, jak jakąś głupszą, gorszą. To totalnie nie o to chodzi.

Ja naprawdę uwielbiam, jak ktoś mi tłumaczy, jak dziecku – prosto, zwięźle i ja wtedy rozumiem.

Tutaj nie trzeba mądrych słów, tutaj nie trzeba skomplikowanych pojęć, tutaj nie trzeba jakiejś encyklopedycznej wiedzy. Tutaj trzeba przekazać prosto, konkretnie tak, żeby druga strona zrozumiała. Jak zakładałam Akademię, to moją myślą przewodnią było to, co jest też teraz hasłem Akademii, że w Akademii ja nie chcę uczyć, tylko ja chcę nauczyć, a to jest różnica. Bo uczyć można, można używać mądrych słów i zadzierać nosa i mówić ą, ę, jaka to ja jestem, ale to tak naprawdę nic nie daje osobie, która jest po drugiej stronie. Rolą dobrego nauczyciela nie jest to, żeby osoba po drugiej stronie poczuła się głupsza, gorsza i żeby słysząc te wyrazy, pomyślała sobie: „Może w ogóle cofnijmy się o 10 kroków, bo ja nawet wyrazów nie rozumiem, a co tu dopiero myśleć o tym, żeby to jakoś pojąć i wprowadzić”. To totalnie nie o to chodzi.

Ja w Akademii tłumaczę prosto, tłumaczę tak naprawdę, jak ja chciałabym, żeby mi ktoś wytłumaczył i dziewczyny absolutnie sobie to chwalą.

Ja jestem przeszczęśliwa, że to do nich dociera, że one mają efekty. Dziewczyny piszą bardzo często w komentarzach, że: „Basia, ja myślałam, że to będzie nie wiadomo jak trudne, ja się tego bałam, a tutaj proszę: ciach, ciach, ciach wytłumaczyłaś i to w ogóle jest tak proste, że nawet się zastanawiałam, jak ja mogłam tego nie wiedzieć”. Kluczem nie jest to, żeby używać mądrych wyrazów, tylko żeby używać takich wyrazów, które dotrą, nauczą i będą skuteczne. Więc jeżeli miałaś taką sytuację w swoim życiu, że chciałaś gdzieś pójść i uczyć się fotografii i tam właśnie spotkałaś takie mądre słowa i w ogóle cię to przeraziło, to moja droga uciekaj. W takich miejscach to jest bardziej tak, że ktoś chce podbudować swoje ego, a nie nauczyć cię, czy innych uczestników, więc zabieraj swój aparacik i uciekaj.

7. Przechodzimy do lekcji numer 7, w której z dwustuprocentową pewnością mogę Ci powiedzieć, że możesz się nauczyć fotografii przez Internet.

Tak, możesz to zrobić. Mam na to setki dowodów, bo ponad 300 przeszkolonych kursantek to już są 2 setki, więc mam setki dowodów na to. Wcześniej było tak, że: „Fotografii to się możesz tylko nauczyć, jak kogoś spotkasz bezpośrednio, jak ktoś Ci pokaże, jak ktoś Ci poprawi, jak ktoś Ci wszystko pokaże paluszkiem na aparacie, a potem jeszcze będzie przy Tobie stał, jak będziesz robić zdjęcia”. Nic bardziej mylnego. Ja z moimi kursantkami i z moimi kursantami akademii, którzy brali udział w 6 edycjach kursów do tej pory, nie widziałam się z nimi na żywo. Widziałam się z kilkoma, ale to było już na warsztatach stacjonarnych, ale ze zdecydowaną większością nie widziałam się na żywo. Miałyśmy ze sobą tylko i wyłącznie kontakt internetowy.

Lekcje w kursach są nagraniami video, więc dziewczyny oglądały mnie w tak zwanych internetach.

Nie stanowiło to problemu, żeby nauczyły się na pierwszym kursie robić zdjęcia w trybie manualnym, a na drugim kursie, żeby nauczyły się obróbki w programie Lightroom. To nie chodzi o to, że nie możesz się nauczyć przez Internet, a możesz się nauczyć na żywo z kimś, to totalnie nie o to chodzi. To chodzi o to, że jeżeli znajdziesz odpowiednie miejsce, w którym ktoś będzie umieć przeprowadzić Cię krok po kroku, tłumacząc Ci w prosty, zrozumiały sposób całą fotografię, obsługę aparatu, jak przygotować się do sesji, jak to wszystko zaplanować, jak wybrać plener, jak pracować ze światłem i Ty będziesz w stanie ten materiał przerobić, ale też będziesz w stanie go przepraktykować. U mnie w kursie w Akademii są zadania i później te zadania przesyłasz, a ja je przeglądam i wtedy daję Ci wskazówki: „Tutaj ok, ale tutaj możesz poprawić to” i Ty faktycznie idziesz i to poprawiasz. Masz tak naprawdę taką możliwość zderzenia tego, co Tobie się wydaje z tym, co jest faktycznie, czyli skorygowania ewentualnie tego co jest źle.

Wtedy to totalnie nie stanowi problemu, że my to robimy przez Internet, bo to i tak Ty masz prace do zrobienia ze swoim aparatem.

To i tak Ty musisz spędzić godziny z tym swoim aparatem w ręku. Ja kiedy tworzyłam kursy do Akademii, to najważniejsze dla mnie było to, żeby one były skuteczne, proste, żeby one były takie bardzo przyjazne dla użytkowniczek. Wiedziałam, że one są robione z myślą o kobietach, z resztą też w takiej formie żeńskiej tak naprawdę zwracam się w kursach. Wiem, że to działa. Jeżeli ktoś wybrał złe miejsce, jeżeli ktoś wybrał kurs tak zwany samoobsługowy, że „Przyjdź, przerób, zrób”, to takie kursy tak naprawdę można powiedzieć, że mają bardzo niską skuteczność. Ja na ten moment mam przeliczone, sprawdzone i z ogromną dumą mogę się tym chwalić, mam to poparte cyferkami konkretnymi, że u mnie kursy w Akademii kończy powyżej 95% uczestniczek i uczestników. Co jest fenomenalnym wynikiem w świecie on-line.

Z czystym sumieniem mogę Ci powiedzieć, że jeżeli nie masz możliwości uczestnictwa na jakimś kursie na żywo, jeżeli nie masz możliwości pójścia do szkoły fotograficznej, jeżeli wiesz, że gdzieś u Ciebie w okolicy jest dobra szkoła, bo trzeba to mądrze wybierać, to spokojnie możesz nauczyć się fotografii przez Internet.

Możesz się nauczyć fotografii w trybie on-line. Ja mam kursantki ze Stanów, mam kursantki z Anglii, mam kursantki z Niemiec, z Holandii. To, że mówię, że pomagam kobietom z różnych części świata spełniać ich foto marzenia, to też jest poparte konkretnymi kursantkami. Nie daj sobie wmówić, że tylko i wyłącznie na żywo, bo przez internet też można się nauczyć. Tylko musisz wybrać odpowiednie miejsce i odpowiedni kurs, w którym te wszystkie rzeczy, o których między innymi tutaj w dzisiejszym odcinku Tobie mówiłam będą zapewnione.

Teraz z ogromną dumą i radością informuję Cię, że już 18 lutego otwieram zapisy na siódmą edycję kursów w Akademii Magicznej Fotografii, czyli w 7 urodziny informuję Cię o siódmej edycji kursów w Akademii i jestem z tego powodu przeszczęśliwa.

Jeżeli słuchasz tego odcinka na bieżąco, czyli jeszcze przed 18-tym to na ten moment jeszcze nie znajdziesz linku. Będzie on wstawiony 18-tego dokładnie, ale już dzisiaj możesz się zapisać i przyjść na wyzwanie.

Dzisiaj, dokładnie 14-tego lutego rusza wyzwanie fotograficzne „Jak wystartować z fotografią i jak zacząć na niej zarabiać”.

Jeżeli jeszcze nie jesteś zapisana, to teraz biegniesz do opisu tego odcinka i się zapisujesz i spędzamy ze sobą fantastyczny tydzień wyzwaniowy, w którym naprawdę bardzo dużo Cię nauczę, w którym powiem Ci, jaka była moja droga. Powiem Ci, jakie pytania sobie trzeba zadać, powiem Ci, jak to sobie poukładać krok po kroku, żebyś mogła wyruszyć w tę swoją fotograficzną drogę. Nie musisz w tym momencie myśleć o zarabianiu na fotografii. Nie musisz o tym myśleć, że to będzie Twój zawód.

Jeżeli jesteś na początku i nie wiesz w ogóle jak wystartować z tym, żeby zrobić pierwszą sesję zdjęciową, chociażby nawet dla sąsiadki Eleonory, to na tym wyzwaniu się dowiesz, jak to wszystko sobie ogarnąć.

Więc zapraszam Cię do notatek, które są pod tym odcinkiem, pod tym nagraniem. Tam możesz się zapisać, a jeżeli jest już po wyzwaniu i jeżeli jest już po zapisach na kurs, bo być może słuchasz tego podcastu później, to w notatkach do tego odcinka na pewno znajdziesz link do zapisu na listę osób zainteresowanych kolejnymi edycjami. Bo oczywiście planuję kolejne edycje, więc żeby już tych formalności i tych wszystkich wyjaśnień stało się zadość, to wszystko masz wyjaśnione. Zawsze jeżeli pójdziesz do notatek, to znajdziesz tam konkretną informację dla siebie.

Ilość miejsc na kursie jest ograniczona, rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, więc jeżeli chcesz zająć swoje miejsce w Akademii to albo wskakuj na siódmą edycję, albo zapisuj się na listę zajęć losowanych na kolejne edycje.

Bardzo serdecznie dziękuję Ci za wysłuchanie tego dzisiejszego odcinka. Bardzo się cieszę, że spędziłaś ze mną ten kawałek swojego dnia w moje urodziny, w urodziny Basiolandii. Dziękuję wszystkim moim klientom, bo to jest bardzo ważne, że gdyby nie było moich klientów, którzy wybierają mnie na swoją fotografkę, to nie byłabym tutaj, gdzie jestem. Gdyby nie było moich kursantek, które wybierają mnie jako taką przewodniczkę w swojej fotograficznej drodze na pewnym etapie, to nie byłoby Akademii. Akademia nie mogłaby się rozwijać.

Więc w te 7 urodziny dziękuję wam wszystkim. Jestem ogromnie wdzięczna za to, że jesteście ze mną i przytulam z całych sił.

Jeżeli chcesz mi złożyć życzenia, jeżeli chcesz dla mnie zrobić coś miłego, fantastycznego w prezencie urodzinowym, to podziel się informacją o tym podcaście z innymi. Moim celem jest to, żeby ten podcast docierał do jak największej liczby kobiet, żeby serca tych kobiet się poruszyły i żeby ta iskierka fotografii, jeśli się tam gdzieś tli, to żeby zaczęła coraz bardziej płonąć i żeby ta konkretna kobieta nabrała odwagi i ruszyła w drogę po swoje foto marzenia. Fotomarzenia się nie spełniają, fotomarzenia się spełnia i to mówiłam ja – Basiolandia. Ściskam Cię bardzo mocno i do usłyszenia w kolejnym odcinku, a może do zobaczenia na kursie. Ściskam, przesyłam buziaki.

Mam nadzieję, że jak się spotkamy za rok, to powiem Wam o kolejnych cudownych rzeczach. Buziaki!

Dziękuję ci bardzo serdecznie za wspólnie spędzony czas. Mam nadzieję, że ten podcast był dla ciebie wartościowy. Jeśli tak to koniecznie mi o tym napisz. Możesz się do mnie odezwać na Facebooku: Basiolandia Photography bądź na Instagramie: basiolandia.photography. Będzie mi bardzo miło poznać twoją opinię i będzie to dla mnie dodatkowa motywacja do nagrywania kolejnych odcinków. Dziś jeszcze raz dziękuję.

Ściskam Cię bardzo mocno i do usłyszenia w kolejnym odcinku.

Basiolandia 🌸

103 odcinków